sobota, 2 lutego 2013

Zostań tak, Mikromusic

Na południe bez trzymanki.
Gaszę światła gwiazdy żywcem zjedzą zaraz przestrzeń.
Twoja dłoń na moim karku,
Ciała stygną po upalnym dniu.

Zostań tak

wtorek, 11 września 2012

Niezasłużona

Czy ja nie zasługuję na smutek? Czemu nie jestem warta tego, by płakać? Co takiego zrobiłam Ci, Życie, że chcesz mnie znać szczęśliwą? Smutek, tęsknota sprawiała mi arystokratyczne serce. Rozpacz wzbogacała moje rysy. Jestem skazana na szczęście, nieudawany uśmiech, prawdziwą miłość. Dlaczego radość mnie rani.

piątek, 11 maja 2012

Jest inaczej...

Dziwnie. Żyję z dnia na dzień, odczuwam teraźniejszość. Nie wspominam i nie wybiegam za daleko. Nie mam czasu. Zaraz. Nie miałam. Jeszcze jeden egzamin i jestem wolna. Będę wolna. Będę czytać, oglądać filmy, uczyć się francuskiego. Dziwnie.

środa, 21 marca 2012

K.K.B.

Czekam: parostatki zielonych dni rzekami wracają
o pokładach wyblakłych jak otchłań
bez Ciebie.
I każdy pokój który już głuchnie jak kroki
jest pełen słów moich nie powiedzianych
rozstrzelanych przez wystrzały okien
i pełne myśli moich nie wybuchłych.

 Za oknem
świece wypalonych drzew chłodną
deszcze letnie wybuchają łzami
i słyszę -
muchy roznoszą brzęczenie jak twoja samotność.

wtorek, 20 marca 2012

"Like Crazy"

Myślałam, że zrozumiałam to na tyle, że mogłabym to przygarnąć. Ale jednak nie. Niezupełnie. Tylko rozbryzgałam to; w różu obite, półszlachetne, pełne zapału. Nie zdawałam sobie sprawy, że czasem to więcej niż pełnia tego, że pełnia jest raczej luksusowym zamysłem. Ponieważ to rozdwojenie, które rozdwaja Cię na pół. Nie znałam tego, nie wiedziałam o więzi między cząstkami; krwawe cząstki Ciebie i krwawe cząstki mnie.

Jak my


poniedziałek, 12 marca 2012

Puste serce więcej waży

Porąbaliśmy ją na kawałki. Roztrzaskaliśmy o nienawiść. Waliliśmy nią o ścianę. Rozkoszowaliśmy się długimi torturami. Okaleczaliśmy kawałeczek po kawałeczku. Deptaliśmy jej ledwo dyszące serce. Kopaliśmy w najczulsze miejsca, najmocniej, ze wszystkich sił. Ukrzyżowaliśmy i plwaliśmy w twarz. Wbijaliśmy paznokcie w płuca. Wyginaliśmy kręgosłup. Kazaliśmy robić straszne i poniżające rzeczy. Żadne z nas jej nie szanowało, była głupim popychadłem. A teraz zamiast zabić ją jednym ciosem wypchałam ją na ulicę, nagą, bo żałowałam tych ubrań, które jej podarowałam. Brudaska. Dziwka. Uczep się kogoś innego.

O mój Boże. Ja cierpię.
Gryzę dłonie.